Jesteśmy niezawodnym źródłem porad dotyczących technologii inteligentnego domu! Uzyskaj najnowsze informacje na temat recenzji i wskazówek dotyczących zakupu, poznaj najnowsze technologie. Stwórz inteligentniejszą przestrzeń życiową - dzięki smartech!

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażenia

11

Odnowiony Sonos Beam ma pojawić się dopiero w przyszłym tygodniu, ale właśnie dostaliśmy jednostkę do recenzji przed wydaniem. Naciesz oczy naszym unboxingiem i sprawdź moje pierwsze wrażenia z działania nowego Beama.

Moja jednostka testowa Beam miała pierwotnie wylądować na moim progu w zeszłym tygodniu, ale z powodu opóźnień w dostawie miałem ją tylko przez nieco ponad 24 godziny. Ponieważ wolę spędzić co najmniej tydzień z soundbarem przed wydaniem werdyktu, z pełną recenzją wstrzymam się, dopóki nie będę miał trochę więcej czasu na testy.

Ale ponieważ Sonos mówi, że możemy zacząć rozmawiać o Beam od dzisiaj, pomyślałem, że rzucę kilka migawek z rozpakowywania i dam znać, jak przebiegł proces konfiguracji, a także moje pierwsze wrażenia z jego wydajności audio.

Rozpakowanie nowego Sonos Beam

Mówiąc o wrażeniach, Sonos z pewnością wie, jak zrobić dobre wrażenie, nawet jeśli chodzi o opakowanie. Zamek błyskawiczny pozwala otworzyć wewnętrzne pudełko bez konieczności jego rozcinania (do zewnętrznego pudełka potrzebne będą nożyczki), a wewnątrz nie ma opakowania styropianowego, z którym zwykle mam do czynienia podczas otwierania listwy dźwiękowej; zamiast tego Beam (449 USD, wysyłka 5 października) jest osadzony w sztywnej, dwuczęściowej tekturowej kołysce, owinięty czarną tkaniną i zapieczętowany małą, okrągłą naklejką. Bardzo stylowo.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Podnoszenie Beam 2 z pudełka ujawnia rękaw „Zacznijmy", który zawiera przewodnik szybkiego startu. Ponieważ aplikacja Sonos prowadzi Cię przez cały proces konfiguracji, nigdy nie zawracałem sobie głowy papierowym przewodnikiem.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Wewnątrz oznaczonego pudełka z akcesoriami znajdują się trzy kable: kabel HDMI (około pięciu stóp długości), przewód zasilający (ditto) i niezły bonus: adapter optyczny na HDMI, przydatny dla osób ze starszymi telewizorami, które nie mają HDMI interfejsy ARC.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

To, czego nie dostajesz w pudełku, to akcesoria montażowe. Sonos oferuje niestandardowy wspornik montażowy do Beam, ale kosztuje on 50 USD.

W pudełku brakuje również: pilota. Zamiast dedykowanego pilota Beam (większe rodzeństwo Beam, Sonos Arc, też go nie ma), sterujesz Beam za pomocą aplikacji Sonos, poleceń głosowych Alexa lub Asystenta Google lub pilota telewizora przez HDMI-CEC lub dobry, staromodny IR.

Sam Beam 2 wydaje się przyjemnie kompaktowy. Nie będzie to zaskoczeniem dla właścicieli Beam pierwszej generacji, ale było to dla mnie nowością, biorąc pod uwagę, że ostatnim testowanym przeze mnie soundbarem Sonos był masywny Arc.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Rzeczywiście, Beam 2 ma (podobnie jak jego poprzednik) zaledwie 25,6 cala szerokości, w porównaniu do ogromnego 45-calowego łuku. 

Zgodnie z obietnicą, Beam 2 zastępuje pokrycie z tkaniny na oryginalnej Beam perforowaną plastikową skorupą, która wygląda i czuje się solidnie i solidnie, chociaż kilka cząstek kurzu już przeniknęło przez małe otwory.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Typowe elementy sterujące dotykiem Sonos – odtwarzanie/pauza, wyciszanie mikrofonu, zwiększanie/zmniejszanie głośności i pomijanie/wstecz – znajdują się na górze Beam 2, przy czym ostatnie cztery funkcje współdzielą dwa przyciski wielofunkcyjne otaczające odtwarzanie/pauzę). Możesz także zobaczyć małe otwory na układ mikrofonów dalekiego pola Beam, a także centralną diodę LED.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Z tyłu Beam znajduje się para interfejsów: złącze HDMI-ARC (obsługujące eARC) oraz szybki (10/100) Ethernet. Również z tyłu znajduje się gniazdo na przewód zasilający, a także przycisk do synchronizacji wiązki z dodatkowymi głośnikami Sonos, takimi jak para Sonos Ones (dla kanałów surround) i Sonos Sub (dla efektów o niskiej częstotliwości) .

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Konfiguracja Sonos Beam

Aplikacja Sonos wykonała świetną robotę, przeprowadzając mnie przez (prosty) proces konfiguracji. Po ustawieniu soundbara przed telewizorem i podłączeniu przewodu zasilającego, otworzyłem aplikację Sonos i od razu aplikacja poprosiła mnie o dodanie Beam.

Sonos Beam (2. generacji): rozpakowanie i pierwsze wrażeniaBena Pattersona/IDG

Aplikacja Sonos niemal natychmiast znalazła Beam drugiej generacji, bez mojej podpowiedzi.

Następnie stuknąłem iPhone’a w Beam, aby aplikacja mogła otrzymać kod PIN przez NFC (komunikacja bliskiego zasięgu), a następnie aplikacja bezproblemowo połączyła Beam z moją siecią Wi-Fi, tak po prostu.

Po podłączeniu do Wi-Fi Beam automatycznie pobrał aktualizację oprogramowania układowego, a następnie aplikacja pokazała mi, jak podłączyć listwę dźwiękową do interfejsu HDMI-ARC mojego telewizora. Znowu, łatwo.

Na koniec uruchomiłem funkcję korekcji pokoju Sonos Trueplay, która polega na tym, że Beam odtwarza serię dźwięków, sygnałów dźwiękowych i migających, gdy chodzisz po pokoju, powoli machając iPhonem lub iPadem (Trueplay nie obsługuje Androida). Trueplay słucha dźwięków przez mikrofon urządzenia z systemem iOS, ocenia akustykę pomieszczenia, a następnie dostosowuje ustawienia EQ Beam, aby to zrekompensować. Cały ten proces trwał około pięciu minut.

Wydajność Sonos Beam (jak dotąd)

Jak powiedziałem wcześniej, słuchałem Beam dopiero od około godziny, odkąd go otrzymałem. Zacząłem od kilku hitów, w tym Bitwy o Hoth z wersji Star Wars: Imperium kontratakuje na iTunes, a także tytułów otwierających Supermana z 1978 r., oba filmy ze ścieżką dźwiękową Dolby Atmos.

Jak na razie jestem mile zaskoczony. Jak na tak mały soundbar, Beam ma imponujący efekt. Myślałem, że kwartet eliptycznych głośników niskotonowych Beam (dwa skierowane do przodu, a dwa pozostałe do boków) brzmiał w pełni i naturalnie, dostarczając zarówno ciepło, jak i szczegółowość, ale nie będąc zbyt jasnym, co było krytyką, jaką miałem wobec Sonosa Łuk. Węższej Beam brakuje szerszej sceny dźwiękowej Arc, ale nie sądziłem też, że Beam brzmiał zbyt pudełkowo. 

The Beam nie ma własnego bezprzewodowego subwoofera; zamiast tego efekty o niskiej częstotliwości pochodzą z trzech pasywnych radiatorów. Spodziewałem się przyzwoitego basu po all-in-one Beam, ale to, co usłyszałem, było nieco lepsze niż tylko przyzwoite; mówimy o solidnym, głębokim basie (lub głębokim, jak na soundbar typu „wszystko w jednym”, rywalizującym z tym, co słyszałem z sub-mniej Arc. Żeby było jasne, wydajność Beam w zakresie niskich częstotliwości byłaby znacznie lepsza w połączeniu z Sonos Sub (teraz oszałamiające 749 USD po ostatniej podwyżce cen), ale nie spodziewałem się, że odpowiedź basowa Beam będzie brzmiała tak dobrze jak to czy.

Wreszcie, co z efektami wysokości Dolby Atmos? W przeciwieństwie do Arc, Beam nie ma skierowanych w górę sterowników, które odbijają sygnały wysokości od sufitu; zamiast tego opiera się na wirtualizacji wysokości Dolby Atmos, aby oszukać uszy, myśląc, że słyszą dźwięk z góry.

Z ograniczonej ilości odsłuchów, które do tej pory słyszałem, powiedziałbym, że zwirtualizowane efekty wysokości Beam są prawie takie, jak się spodziewałem: przyzwoite, ale nie niesamowite. Kiedy cząsteczki lodu zaczęły spadać ze zmiażdżonej bazy Rebeliantów na Hoth w Imperium, wydawało mi się, że brzmiało to niejasno, jakby dochodziło z góry; z Arc i innymi listwami dźwiękowymi z przetwornikami skierowanymi w górę efekty wysokości są znacznie bardziej oczywiste. To niekoniecznie jest pukanie do Belki; inne soundbary ze zwirtualizowanym dźwiękiem Atmos dostarczają podobnie niejasnych wskazówek dotyczących wysokości. Jednak znowu muszę dużo więcej posłuchać, zanim wydam ostateczny werdykt.

Ostatnie przemyślenia (na razie)

Nie wspomniałem jeszcze o wielu najlepszych funkcjach Beam, w tym o wbudowanej Alexie lub Google Assistant (możesz wybrać jedną lub drugą, ale nie obie), AirPlay 2, własną platformę audio multi-room firmy Sonos, oraz nadchodzące wsparcie dla utworów w wysokiej rozdzielczości i obsługujących Dolby Atmos w Amazon Music. Mówiąc o muzyce, jeszcze nie przetestowałem Beam, jeśli chodzi o melodie (chociaż szybka próbka „Oxytocin” Billie Eilish, przesyłana strumieniowo ze Spotify, brzmiała imponująco).

Ale jak dotąd bardzo podoba mi się to, co widzę i słyszę. Bądź na bieżąco z moją pełną recenzją Sonos Beam drugiej generacji, już wkrótce.

Źródło nagrywania: techhive.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów