Jesteśmy niezawodnym źródłem porad dotyczących technologii inteligentnego domu! Uzyskaj najnowsze informacje na temat recenzji i wskazówek dotyczących zakupu, poznaj najnowsze technologie. Stwórz inteligentniejszą przestrzeń życiową - dzięki smartech!

Recenzja Sonos Beam (2. generacji): mniejsze rodzeństwo Sonos Arc obsługuje teraz Dolby Atmos

20

w skrócie

Ocena eksperta

Zalety

  • Duży, ekspansywny dźwięk w kompaktowej obudowie
  • Obsługa Dolby Atmos i eARC
  • Można rozbudować o dodatkowe głośniki Sonos
  • AirPlay 2 i dźwięk multiroom Sonos

Cons

  • Zwirtualizowane wskazówki wzrostu są subtelne, a czasami syczące
  • Kierowcy zaczynają walczyć przy dużych głośnościach
  • Brak dekodowania DTS (jeszcze)

Nasz werdykt

Jeśli szukasz kompaktowego soundbara, który nie zrujnuje banku, i chcesz wskoczyć (lub już zainwestować) w ekosystem Sonos, Sonos Beam drugiej generacji to doskonały wybór.

Najlepsze ceny dzisiaj: Sonos Beam (2. generacji)

449,99 USD

Zeszłoroczny Sonos Arc to niezły soundbar, ale jest też cholernie duży, nie wspominając już o drogich (szczególnie po niedawnej podwyżce cen Sonos ). Dla tych, którzy mają mniej miejsca i mniejszy budżet, właśnie odświeżony i tańszy Sonos Beam może być lepszym rozwiązaniem. Dzięki układowi pięciu sterowników i trzem pasywnym grzejnikom Beam zapewnia stosunkowo duży, szeroki i głęboki dźwięk z małego, uniwersalnego pakietu i zawsze można go ulepszyć za pomocą dodatkowych głośników Sonos.

Podczas gdy wersja Beam drugiej generacji (450 USD) wygląda prawie identycznie jak jej poprzednik i zawiera tę samą konfigurację sterowników, oferuje ważną nową funkcję: obsługę Dolby Atmos dzięki technologii wirtualizacji Dolby. Odnowiony Beam zawiera również obsługę eARC, umożliwiając obsługę bezstratnych formatów audio przez pojedynczy interfejs HDMI-ARC.

Ci, którzy szukają kompaktowego, uniwersalnego soundbara za mniej niż 500 USD, nie będą zawiedzeni Beam, który zapewnia imponujący cios (po prostu nie podkręcaj głośności zbyt głośno) i służy jako doskonały wstęp do ekosystemu Sonos. Jeśli masz już oryginalny Beam, możesz chcieć pozostać przy tym, co masz. Tak, nowy Beam ma Atmos, ale bez unoszących się sterowników efekty wysokości nie są aż tak powalające, a jeśli przesyłasz strumieniowo więcej niż odtwarzasz płyty, dodanie eARC nie zmienia gry.

Specyfikacje

Sonos Beam drugiej generacji (podobny do innych systemów typu „wszystko w jednym", które ostatnio widzieliśmy) to 5.0-kanałowy soundbar z oddzielnymi sterownikami dla lewego, prawego, środkowego i lewego / prawego kanału przestrzennego. Chociaż Beam nie ma satelitarnych głośników surround, może (podobnie jak jego poprzednik) „sterować” i „lokalizować” dźwięk w pomieszczeniu, a dzięki mocniejszemu procesorowi odnowiony Beam może teraz zapewniać wirtualny efekt wysokości Dolby Atmos jako dobrze.

Jeśli ostatecznie zdecydujesz, że chcesz mieć fizyczne głośniki surround, zawsze możesz dodać kilka Sonos Ones (219 USD każdy), które mogą działać jako głośniki surround po sparowaniu z Beam. Możesz także dodać Sonos Sub (749 USD), aby wzmocnić efekty niskiej częstotliwości Beam. Ale chociaż dobrze jest wiedzieć, że możesz ulepszyć Beam za pomocą dodatkowego sprzętu, wszystkie te głośniki Sonos będą Cię kosztować, a całkowity pakiet (Beam, dwa Sonos Ones i Sub) będzie kosztował 1636 USD.

Jeśli chodzi o elementy wewnętrzne, Beam drugiej generacji jest (z wyjątkiem nowego procesora) identyczny z pierwszym, w tym cztery eliptyczne głośniki niskotonowe (z dwoma głośnikami niskotonowymi na końcach ustawionymi pod kątem w celu uzyskania przestrzennych i wirtualnych wskazówek dotyczących wysokości), centralny głośnik wysokotonowy do dialogów i trzy membrany pasywne, które dostarczają (jak opiszę później) zaskakującą ilość basu. Każdy z pięciu przetworników Beama otrzymuje własny, dyskretny wzmacniacz klasy D.

W zestawie przetworników Beam nie ma żadnych sterowników skierowanych w górę, które wiele soundbarów z obsługą Dolby Atmos wykorzystuje do odbijania sygnałów wysokości od sufitu (tańsza i łatwiejsza alternatywa dla instalowania głośników wysokości w suficie). Rzeczywiście, Beam dołącza do rosnącej liczby soundbarów średniego zasięgu, które wykorzystują wirtualizację do osiągnięcia efektów wysokości, aw tym przypadku jest to własny wirtualizator Dolby Atmos, który wykonuje pracę.

Zwirtualizowany dźwięk Dolby Atmos nie jest tak dokładny, jak w przypadku głośników skierowanych w górę (lub, co najważniejsze, głośników sufitowych), ale może być całkiem skuteczny, a jeśli sufit jest zbyt wysoki, zbyt krótki lub sklepiony, zwirtualizowane efekty wysokości będą działać lepiej niż wystrzelone w górę wskazówki wysokości. Z drugiej strony wirtualne efekty Dolby Atmos mogą czasami brzmieć rozpraszająco sycząco lub sztucznie, w zależności od implementacji. Za chwilę zagłębię się w wydajność Beam’s Atmos.

Chociaż Sonos Beam obsługuje Dolby Atmos, nie obsługuje DTS: X, innego formatu dźwięku opartego na obiektach od konkurencyjnego DTS Dolby. To nie jest wielka sprawa, ponieważ DTS: X można znaleźć głównie na płytach Blu-ray, i to tylko odrobinę (chociaż Apollo 13, niezbędny dysk demonstracyjny 4K i DTS: X, jest jednym z nich). Większym problemem jest to, że Beam w ogóle nie obsługuje dźwięku DTS – a przynajmniej jeszcze nie. Zarówno Beam, jak i Sonos Arc otrzymają aktualizację oprogramowania układowego jeszcze w tym roku, która pozwoli im dekodować dźwięk DTS, ale do tego czasu będziesz musiał przenieść dekodowanie DTS na inne urządzenie, takie jak odtwarzacz Blu-ray lub Konsola do gier wyposażona w Blu-ray (wystarczy ustawić wyjście dźwięku PCM zamiast strumienia bitów). 

Mierzący 25,63 x 3,94 x 2,72 cala (szer. x głęb. x wys.) i ważący 6,2 funta, nowy Beam ma prawie dokładnie taki sam rozmiar i wagę jak jego poprzednik, ale zamiast obwodu pokrytego tkaniną, Beam drugiej generacji ma nowy, perforowana obudowa, podobna do większego Sonos Arc. Ogólnie rzecz biorąc, Beam wygląda i wydaje się przyjemnie mały i przystojny, i dobrze pasuje do mojego 55-calowego telewizora LG C9 OLED, blokując tylko smukłą, ledwo zauważalną część dolnej części ekranu.

Recenzja Sonos Beam (2. generacji): mniejsze rodzeństwo Sonos Arc obsługuje teraz Dolby Atmos

Odświeżony Beam ma nową, perforowaną obudowę, podobną do Sonos Arc. 

Oprócz umieszczenia Beam przed telewizorem, możesz również zamontować go pod telewizorem; to powiedziawszy, Beam nie jest dostarczany z żadnym sprzętem montażowym. Sonos oferuje niestandardowy wspornik montażowy do Beam, ale kosztuje on 50 USD.

Wejścia i wyjścia

Beam ma tylko jeden interfejs do podłączenia do telewizora: jedno złącze HDMI-ARC/eARC. Ale jeśli masz starszy telewizor bez HDMI, dobra wiadomość: Sonos zawiera w zestawie adapter HDMI-optyczny. Jeśli Twój telewizor jest tak stary, że ma tylko wyjścia typu RCA lub gniazdo audio 3,5 mm, być może nadszedł czas na jego modernizację.

Recenzja Sonos Beam (2. generacji): mniejsze rodzeństwo Sonos Arc obsługuje teraz Dolby Atmos

Oprócz interfejsu HDMI-eARC, Sonos Beam ma również port Ethernet, a także port zasilania i przycisk do parowania dodatkowych głośników Sonos.

Ponieważ Beam ma tylko jeden interfejs HDMI-ARC, nie podłączasz źródeł wideo bezpośrednio do listwy dźwiękowej; zamiast tego podłączasz je do wejść HDMI telewizora, który z kolei przesyła dźwięk do wiązki za pośrednictwem połączenia HDMI-ARC. Piękno tej konfiguracji polega na tym, że umożliwia podłączenie tylu źródeł wideo, na ile pozwala telewizor, a także umożliwia przesyłanie dźwięku z inteligentnych aplikacji telewizora do Beam.

Oprócz HDMI-ARC, Beam obsługuje również eARC, „ulepszoną” wersję ARC, która pozwala na bezstratne formaty audio, takie jak Dolby TrueHD i DTS-HD Master Audio, które są powszechnie spotykane na płytach Blu-ray. Jednak aby eARC działał na Beam, twój telewizor również będzie musiał go obsługiwać, a niewiele telewizorów wyprodukowanych przed 2019 rokiem to robi. Jeśli jesteś bardziej zainteresowany mediami strumieniowymi niż fizycznymi (np. Blu-ray), eARC jest kwestią sporną, ponieważ wszystkie główne usługi przesyłania strumieniowego wideo przesyłają dźwięk – w tym Dolby Atmos – za pośrednictwem stratnych formatów, takich jak Dolby Digital Plus.

Oprócz interfejsu HDMI-eARC, Sonos Beam ma również port Ethernet, a także port zasilania i przycisk do parowania dodatkowych głośników Sonos.

Ustawiać

Wcześniej opisałem (bezproblemowy) proces konfiguracji Beama w artykule dotyczącym rozpakowywania, ale oto krótkie podsumowanie.

Po włączeniu Beam aplikacja Sonos powinna go natychmiast wykryć i poprosić o dodanie listwy dźwiękowej. Następnie będziesz musiał dotknąć Beam swoim iPhonem lub telefonem z Androidem, aby otrzymać kod PIN przez NFC (komunikacja bliskiego zasięgu), a aplikacja w pomocny sposób zademonstruje, jak i gdzie dotknąć palmtopa. Gdy aplikacja Sonos otrzyma kod PIN, doda Beam do Twojej domowej sieci Wi-Fi i to właściwie wszystko. (Oczywiście nowi użytkownicy Sonos będą musieli zainstalować aplikację i utworzyć konto przed rozpoczęciem procesu konfiguracji.)

Gdy Beam jest podłączony do Wi-Fi, aplikacja Sonos wykonuje dodatkowy krok, upewniając się, że soundbar jest prawidłowo podłączony do interfejsu HDMI-ARC telewizora. Następnie możesz (i powinieneś) użyć doskonałej funkcji korekcji pokoju Trueplay firmy Sonos, która wykrywa akustykę w pomieszczeniu, słuchając serii błysków i sygnałów dźwiękowych emitowanych przez wiązkę. Ta funkcja wymaga wbudowanego mikrofonu na iPhonie (Trueplay nie obsługuje Androida), a będziesz musiał chodzić po pokoju, powoli machając urządzeniem w powietrzu. Proces Trueplay kończy się w ciągu kilku minut, dostrajając dźwięk Beam, aby w pełni wykorzystać akustykę pomieszczenia.

Wskaźniki, przyciski i kontrola aplikacji

Na górze Beam znajdują się cztery pojemnościowe przyciski dotykowe, które będą znane użytkownikom Sonos, w tym sterowanie odtwarzaniem/pauzą, zwiększaniem/zmniejszaniem głośności i wyciszeniem mikrofonu. Przyciski głośności mają również kilka dodatkowych funkcji; na przykład, aby przejść do następnego utworu, przesuń palcem od lewej do prawej wzdłuż rzędu przycisków głośności i odtwarzania lub przesuń palcem od prawej do lewej, aby wrócić do poprzedniego utworu.

Recenzja Sonos Beam (2. generacji): mniejsze rodzeństwo Sonos Arc obsługuje teraz Dolby Atmos

Sonos Beam ma pojemnościowe przyciski dotykowe do odtwarzania/wstrzymywania, regulacji głośności i wyciszania mikrofonu.

Jeśli chodzi o pilota, cóż, nie ma go; zamiast tego możesz po prostu użyć pilota telewizora. Jeśli Twój telewizor obsługuje HDMI-CEC, pilot powinien automatycznie sterować głośnością Beam. Jeśli Twój telewizor nie obsługuje HDMI-CEC, możesz użyć aplikacji Sonos, aby zaprogramować Beam tak, aby reagował na polecenia pilota telewizora na podczerwień.

Możesz także sterować Beam za pomocą aplikacji Sonos. Oprócz suwaka głośności aplikacja pozwala dostosować poziomy tonów wysokich i niskich Beam, a także włączyć (lub wyłączyć) tryb głośności. Tryby nocne i wzmocnienia dialogów są dostępne na ekranie odtwarzania aplikacji, a także możesz ustawić maksymalną głośność pomieszczenia lub dostosować synchronizację A/V, jeśli usta aktorów nie pasują do ich słów.

Beam ma pojedynczą diodę LED stanu, która świeci się, gdy Beam jest w trybie online, i miga, gdy regulujesz głośność. Światło nie powie ci jednak aktualnego poziomu głośności, więc jeśli głośność Beam zostanie podkręcona, nie będziesz wiedział, dopóki dźwięk nie zacznie ryczeć.

Alexa i Asystent Google

Podobnie jak inne głośniki Sonos z serii S2, Sonos Beam obsługuje na pokładzie Alexę lub Asystenta Google, chociaż tylko jeden z tych asystentów głosowych może być aktywny w danym momencie. Po zainstalowaniu jednego z inteligentnych asystentów będzie tak, jakbyś miał głośnik Amazon Echo lub Google Nest; będziesz mógł poprosić Alexę lub Google, aby podały Ci pogodę, przeczytały Twój harmonogram, odhaczyły najnowsze nagłówki, ustawiły alarm lub minutnik lub sterowały obsługiwanymi inteligentnymi urządzeniami domowymi.

Możesz także użyć poleceń głosowych Alexa lub Asystenta Google, aby sterować samą wiązką; na przykład możesz poprosić Alexę o zwiększenie lub zmniejszenie głośności, podczas gdy Asystent Google może wstrzymać odtwarzanie lub pominąć utwory na Twoje polecenie.

Oto moja standardowa tyrada na temat Alexy i Asystenta Google na listwach dźwiękowych: Musi istnieć sposób na ustawienie głośności asystenta głosowego oddzielnie od głównej głośności listwy dźwiękowej. W tej chwili, jeśli głośność Beam jest podkręcona, Alexa lub Asystent Google będą KRZYCZĄĆ NA CIEBIE, jeśli z nimi porozmawiasz, co sprawiło, że wyskoczyłem z krzesła więcej niż jeden raz.

Usługi przesyłania strumieniowego muzyki i AirPlay 2

Aplikacja Sonos obsługuje natywnie wiele usług strumieniowego odtwarzania muzyki w Beam, w tym Amazon Music, Apple Music, Deezer, iHeartRadio, Pandora, SoundCloud, Spotify, Tidal, YouTube Music i Qobuz.

Ponadto Qobuz może przesyłać strumieniowo muzykę w wysokiej rozdzielczości za pośrednictwem aplikacji Sonos, a Amazon Music wkrótce również będzie mógł to robić, z dodatkową korzyścią w postaci obsługi Dolby Atmos Music. Ważne zastrzeżenie: ponieważ platforma Sonos obsługuje tylko dźwięk 24-bitowy z częstotliwością próbkowania do 48 kHz, wszelkie utwory z wyższą częstotliwością próbkowania będą odtwarzane w jakości 16-bitowej/44,1 kHz lub jakości płyty CD.

Tymczasem Tidal, który oferuje muzykę w wysokiej rozdzielczości za pośrednictwem kodeka MQA, może być odtwarzany tylko w rozdzielczości 16/44,1 na Sonos; to samo dotyczy Deezera, chociaż i tak oferuje tylko muzykę o jakości CD. Apple Music, która niedawno wprowadziła bezstratne, 24-bitowe i Dolby Atmos Music streaming, nie może być jeszcze przesyłana bezstratnie przez aplikację Sonos.

Oprócz natywnych serwisów muzycznych możesz także przesyłać strumieniowo utwory (w tym utwory w wysokiej rozdzielczości) na Beam z lokalnych serwerów multimediów, w tym Plex.

Wreszcie Beam obsługuje AirPlay 2, umożliwiając przesyłanie dźwięku do listwy dźwiękowej za pośrednictwem komputera Mac, iPhone’a lub iPada. Możesz także dodać wiązkę do grup głośników AirPlay 2 obsługujących wiele pomieszczeń, umożliwiając odtwarzanie tej samej muzyki w wielu pokojach w domu lub odtwarzanie różnych utworów w różnych pokojach.

Wydajność

Podobnie jak Sonos Arc, Sonos Beam nie przejmuje się trybami dźwięku, takimi jak film, muzyka, sport i tak dalej; zamiast tego po prostu dostajesz to, co dostajesz. Osobiście uważam, że odświeżające jest to, że nie muszę zawracać sobie głowy pół tuzinem ustawień audio, co pozwala mi lepiej skupić się na dźwięku Beam bez martwienia się o zbyt wiele zmiennych.

Ogólnie rzecz biorąc, moje odczucia co do dźwięku Sonos Beam po moich pierwszych wrażeniach są w większości niezmienione. Jak na kompaktowy soundbar typu „wszystko w jednym”, Beam zapewnia imponująco duży dźwięk, z zaskakująco szeroką sceną dźwiękową i pasywnymi radiatorami, które uderzają znacznie powyżej swojej wagi. Podczas odtwarzania sekwencji bitwy o Hoth na Blu-ray UHD filmu Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje, strzały laserowe szybujących Rebelianckich Śmigaczy Śmigaczy i eksplozje przewróconych Imperialnych Walkerów brzmiały odpowiednio zaciekle, z wyraźnymi dźwiękami przestrzennymi (choć nie tak czysty, jak można usłyszeć z fizycznych głośników surround) i solidne buczenie, gdy AT-AT tupały groźnie do przodu.

To powiedziawszy, Beam zaczyna walczyć przy wyższych głośnościach; podkręcając głośność powyżej 60 procent, wściekła bitwa zaczęła brzmieć bardziej jak kakofonia, i to nie w dobry sposób. Pamiętaj, że obracanie Beam tak głośno w moim skromnym kinie domowym szybko stało się niewygodne i przez większość mojego słuchania byłem całkowicie zadowolony z suwaka głośności w połowie drogi. Mimo to pouczające było przesunięcie wiązki do granic możliwości, a jeśli myślisz o używaniu jej na dużej przestrzeni, listwa dźwiękowa może zacząć osiągać te granice.

Ponadto, zwirtualizowane efekty wysokości Dolby Atmos Beam są na równi z tym, co słyszałem z podobnych soundbarów Atmos, które nie mają sterowników w górę: dobre, ale nie świetne i podatne na okazjonalne syczące artefakty. Gdy cząstki lodu spadały ze zmiażdżonej bazy Rebeliantów na Hoth, dźwięk wydawał się dobiegać z góry, ale nie był tak wyraźny, jak słyszałem z soundbarów, które mają głośniki typu upfire. I czasami słyszałem ten sam, dziwny syk (z braku lepszego terminu) z sygnałów wysokości Beam, które wykryłem na podobnych listwach dźwiękowych; weźmy sekwencję otwierającą Supermana z 1978 roku, kiedy szumiące tytuły w stylu Atmos brzmiały nieco szorstko.

Wypróbowałem także niektóre treści inne niż Atmos, takie jak UHD Blu-ray Apollo 13, które mają ścieżkę dźwiękową DTS-HD Master Audio (a jak już ustaliliśmy, Beam nie może odtwarzać ścieżki DTS: X Apollo 13 ). Sonos twierdzi, że Beam nie dokonuje miksowania dźwięku 5.1, po części dlatego, że nie musi; po prostu kieruje kanały surround do ustawionych pod kątem przetworników listwy dźwiękowej po lewej i prawej stronie. Wyniki były całkiem niezłe, pod warunkiem, że utrzymywałem głośność na rozsądnym poziomie. Tuż przed emocjonującą sekwencją startową bulgotanie pomp paliwowych dostarczyło kilka solidnych dźwięków przestrzennych, podczas gdy szybująca partytura Jamesa Hornera brzmiała ostro, ale pełna. Byłem również pod wrażeniem głębokiego ryku (cóż, głębokiego jak na soundbar typu „wszystko w jednym”) rakiety Saturn V, gdy wznosiła się z platformy startowej i przelatywała obok kamery. Znowu jednak

Jeśli chodzi o muzykę, grałem w klasy w wielu gatunkach, od klasycznego rocka i pełnej klasyki po alt-pop i punk. Przesyłanie strumieniowe z Tidal przez AirPlay 2 (można również bezpośrednio z Tidal przez aplikację Sonos), „Live and Let Die” Paula McCartneya i Wings było rozkoszą, z gitarami, pianinem, perkusją i orkiestrą podkładową, które brzmiały precyzyjnie umieszczone w szeroka scena dźwiękowa. Podobała mi się również barwa skrzypiec Gidona Kremera i klarowność uderzeń klawiszy Marthy Argerich w Sonacie skrzypcowej nr 1 Beethovena dla Deutsche Grammophon (na FLAC z zgranej płyty CD w mojej kolekcji Plex), podczas gdy „Holiday in the Sun” zespołu Sex Pistolety zabrzmiały odpowiednio nisko i brudno, z wąską sceną dźwiękową (w końcu taka jest płyta). Wreszcie, „Oxytocin” Billie Eilish (mój ulubiony utwór na Happier Than Ever) zabrzmiał cudownie pełny i ekspansywny,

Podsumowując

Jeśli szukasz kompaktowego soundbara, który nie zrujnuje banku, i chcesz wskoczyć (lub już w niego zainwestowałeś) w ekosystem Sonos, Sonos Beam drugiej generacji to doskonały wybór. Jest mały, ma (stosunkowo) duży i ekspansywny dźwięk, obsługuje Dolby Atmos i zawsze można go ulepszyć o więcej głośników Sonos.

To powiedziawszy, istnieją również powody, aby dać przepustkę nowemu Sonos Beam. Jeśli chcesz naprawdę dużego dźwięku z listwy dźwiękowej, będziesz chciał wybrać bardziej wytrzymały głośnik, taki jak Sonos Arc lub Vizio Elevate, z których oba mają skierowane w górę sterowniki, które zapewniają wyraźniejsze wskazówki dotyczące wysokości. A jeśli posiadasz już oryginalną Beam i przesyłasz strumieniowo większość swojego wideo, nieco subtelne efekty Atmos nowej Beam i obsługa eARC nie uzasadnią ceny 449 USD.

Źródło nagrywania: techhive.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów